Buszujący w zbożu – recenzja czytelnika

„Buszujący w zbożu” – recenzja
Jedyna opublikowana powieść Jerome’a David’a Salingera „Buszujący w zbożu” zyskała niesamowitą popularność na całym świecie za sprawą poruszanych tematów, takich jak wyobcowanie, czy ciekawość otaczającego świata. Książka została wydana po raz pierwszy w 1951 roku, stając się jednocześnie przyczyną licznych kontrowersji.
Świat przedstawiony w utworze poznajemy z perspektywy Holdena Caulfielda – nastoletniego chłopca będącego uosobieniem młodzieńczego buntu oraz brawury. Holden, nie mogąc zaakceptować otaczającej go rzeczywistości, postanawia uciec ze szkoły i tym samym trafia do Nowego Jorku. Zawarte w dziele opisy miast pozwalają na wgląd w codzienne życie oraz funkcjonowanie amerykańskiego społeczeństwa w drugiej połowie XIX wieku. Bohater powieści nadaje jednak tym miejscom oraz wydarzeniom nowego znaczenia. My – jako czytelnicy – mamy niepowtarzalną okazję spojrzenia na fabułę oczami młodej, dociekliwej osoby, której nie jest nawet obojętny los kaczek na zimę: „Widział pan kaczki, które tam sobie pływają? Na przykład wiosną? Czy przypadkiem nie wie pan co się z nimi dzieje w zimie?”.
Wgłębiając się w treść książki, odkrywamy, że jest to opowieść o indywidualizmie – szukaniu siebie, będąc jednocześnie niezrozumianym przez społeczeństwo. Bohater snuje ciągłe refleksje na temat życia i ludzi, zakłamania, obłudy, czy też życia w ciągłym pośpiechu. Nie dziwi fakt, że powieść stała się pozycją obowiązkową dla młodzieży, która znalazła w opisanej historii punkt odniesienia do własnych przemyśleń i opinii.
Pomimo tego, że lektura pt. „Buszujący w zbożu” została wydana kilkadziesiąt lat temu, w dalszym ciągu przykuwa uwagę wielu czytelników i zaskakuje ponadczasowością poruszanych problemów. W dzisiejszych czasach, bardziej niż zwykle, odsłania ułomność świata, w którym żyjemy. Bez wątpienia to niepowtarzalny klasyk, po który powinni sięgnąć wszyscy młodzi ludzie.